piątek, 30 maja 2014

Pullip Apple ur 16 maja 2014 r

Witam jak wcześniej zapowiedziałam, przybyła do mnie lala na przemalowanie :)



Jest to Pullip Aurora



Lalka śliczna, ale jako piratka ma dosyć ponury makijaż a jej właścicielka chce mieć słodziaka,
więc pora na zmiany.

Ostatnie fotki przed metamorfozą :)



Przed i po
Before & after


Gdyby to była moja lala miałaby mniej rzęs i nazwałabym ją Apple.
Wiem, mało oryginalne imię w ostatnich czasach, ale jej powieki i usta przypominają mi takie soczyste dojrzałe jabłuszko


Ubranko dostałaby takie i pewnie znalazłby kochający ciepły dom :)




Niestety lalka nie jest moja a makijaż się nie spodobał, przemalowałam i również nie podołałam...

Eh jest to długa i ponura historia, którą wolę puścić w niepamięć.
Lalkę odesłałam bez makeupu i jej właścicielka teraz maluje ją sama, cóż życzę powodzenia :)

sobota, 10 maja 2014

Jak przechowywać swoją kolekcję

Tadaaam!


Pewnie sobie myślicie:

Hmmm cóż to może być?
Kolejne przedsięwzięcie, które Becia zacznie i nie skończy?

 I tu was mam, bo skończę :D
A w sumie już skończyłam...


I co nadal nie wiecie co to ?
Ok to już was nie męczę :)

Tadaaam!


 Jak widać poświęciłam jedną szafkę na moje Monsterki.

Pewnie sobie myślicie, bezsensu, ale ja musiałam!
Nie dały mi wyboru!
Urządziły zbiegowisko...
Narobiły hałasu...
Szkoda gadać... Sami zobaczcie...
















:D

A tak serio to zdecydowałam się na to przedsięwzięcie gdyż, już od kilku
miesięcy moje biedne lalki prezentują się tak


A to raczej fotka z serii jak NIE przechowywać swojej kolekcji <zawstydzony>

Cóż, czasu nie cofnę, ale grunt to dostrzec problem a dalej będzie już tylko lepiej. 
I obiecuję, że przedstawię wam wreszcie wszystkie moje lale :)

A tak z życia poza lalkowego to w majówkę byłam na weselu.
Sweet focia w co byłam ubrana i nasz pokój w tle :D


Impreza była świetna, piłam pyszne drinki z kruszonym lodem <mniam>
I wróciłam do domu chora, Szymon z resztą też :P
Lecimy sobie zatem wspólnie na antybiotykach...

Przedwczoraj popryskałam się olejem

 

jakby kropek było więcej to pokusiłabym się, żeby wziąć pisak i połączyć,
może by wyszło coś fajnego, np piesek :P
No, ale że są tylko trzy to nie trzeba być geniuszem
żeby zgadnąć, że nic ciekawego nie wyjdzie...
(co nie zmienia faktu, że bolało jak diabli)

oprócz tego tradycyjnie, spałam, jadłam,wkurwiałam ludzi i szyłam.


Tym razem dopadła mnie zajawka na rajstopki, bo szykuję się na mega wymiankę,
będę również gościć lalkę do przemalowania :)

To by było na tyle.
Pozdrawiam i bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie komentarze
oraz za czas poświęcony na zaglądanie tutaj :)