poniedziałek, 3 lutego 2014

Mój nowy skarb!

Całkowicie nie planowałam tego zakupu, ale sprzęty niestety mają to do siebie, że nie uprzedzają sms-em, że niebawem kopną w kalendarz...
A szkoda!

Ciągnąc dalej wczoraj z rana szyję sobie radośnie, aż tu maszyna zaczyna plątać niemiłosiernie :(
Oszczędzając wam kilku godzinnej próby naprawienia przez Hrabiego od razu powiem, że przestała całkowicie naciągać górną nitkę, bo jakaś część się ukruszyła.

Pewnie jest to naprawialne, ale ze dwie stówki trzeba liczyć ;/
bo serwis w moim mieście bierze 70 zł za samo rozebranie i wyczyszczenie maszyny a gdzie jeszcze koszt części... wymiany...

Pogrzebałam w internetach i stwierdziłam, że naprawa wyniesie mnie połowę nowej maszyny!
Pozostała już tylko kwestia przekonania do moich racji Szymona i godzinę później byłam w Media Ekspert i wgapiałam się w cudeńko, które tego samego wieczoru miałam przyjemność obfociać na podłodze w moim pokoju :D

 


Jestem w niej najzwyczajniej w świecie zakochana po uszy ♥


Chciałam wam jeszcze pokazać jaki ma fajny pokrowiec, ale coś mi wlazło przed obiektyw :P
(Niestety mieszkając z Trollem trzeba się spodziewać takich akcji)


O! Na szczęście już sobie poszło :P
Od razu lepiej :)


Zanim ośmieliłam się ją podłączyć do prądu oczywiście najpierw przestudiowałam całą instrukcję, żeby potem nie było "że mądry Polak po szkodzie ":P


Zależało mi na tym, żeby nie była jakaś wybajerzona w kosmos, bo im prostsza konstrukcja tym mniejsza awaryjność.
Ten model całkowicie spełnił moje oczekiwania, bo jest klasyczny i prosty.
Z udziwnień ma obcinacz nitki i nawlekacz igły - którego nie umiem używać xP

Przechodząc do jakości szycia, to krótko mówiąc moja stara maszyna warczała jak wściekły pies a ta mruczy cichutko jak kociak :3
Do tego pięknie sunie po materiale zostawiając nieskazitelny ścieg ♥

To by było chyba na tyle...

Dodam jeszcze, że doszły mnie słuchy, iż mniej więcej tak wyglądam jak ktoś chce wymacać moją nową zdobycz <facepalm>

źródło

A jeżeli myśleliście, że przy opisywaniu maszyny obędzie się bez lalki to się myliliście.
Amelka przetestowała ją wszechstronnie i stwierdziła, że bardzo wygodny ten nowy sprzęt :D

 

oraz, że szyje bardzo wygodne ubranka :D



zaprezentowany przez nią komplecik jutro wędruje do Suriri, która
zamówiła go dla swojej zielonowłosej Tangkou :)

No to się pochwaliłam i idę szyć dalej :)

9 komentarzy:

  1. moja staruszka jak na razie działa :) a ja mam taka minę jak KTOKOLWIEK dotyka CZEGOKOLWIEK co należy do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehehe a co!
      Trzeba dbać o swoje! :D

      Usuń
    2. Ja tak zawsze przy moich lalkach xD

      Usuń
  2. Moja też jakoś daje radę choć jest wiekowa i oby jak najdłużej-przywiązuje się do rzeczy, nawet jeśli to tylko maszyna, ale dla mnie to aż bo przecież tak bardzo mi pomaga w szyciu :)
    Co do dotykania "mojego" mam tak samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. osz tyyyy!!!!!! no takie coś to ja luuubię! męska decyzja--->pach--->jest! Teraz to dopiero cudeńka będą!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę że ubranka cudnie wychodzą ;3 może trzeba pomyśleć o sprzedaży na allegro? :) dużo osób zechce kupić takie śliczne ubranka :*
    A kasa z tego niezła :D
    Mało kto szyje takie cudeńka! *-*
    Minnie678

    OdpowiedzUsuń
  5. Maszyna jak marzenie! Teraz tylko szyć i szyć! Bez końca! Właśnie takie milusie i wygodne stroje dla naszych lal :)))
    Gratuluję i podziwiam za szybką decyzję w sprawie zakupu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Posiadam dokładnie tę sama maszynę od 2 lat i kocham ją całym sercem :D
    Koniecznie musisz ogarnąć ten nawlekacz, to naprawdę jest bardzo pomocne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję zakupu! Oby wychodziło spod niej dużo lalkowych ciuszków - ja moją nie potrafię chyba szyć takich maciupkich ubranek... :-)

    OdpowiedzUsuń