sobota, 9 listopada 2013

Szalona wyprzedaż zabawek w Tesco = nowe nabytki xD

Na Dollsforum już od kilku dni pisałam o tym, że w Tesco 
w dniach 08-09.11.2013
od godziny 8,00 zwracają 50% kwoty wydanej za zabawki w postaci talonów.

Wygląda to tak iż kupuje się zabawkę, płaci za nią całą kwotę, następnie tupta do punktu obsługi klienta z paragonem i na jego podstawie za każde wydane 10 zł dają talon na 5 zł.
Ja robię zakupy praktycznie tylko w Tesco, więc jest mi wsio ryba czy zapłacę im gotówką czy ich śmiesznymi talonami, więc napaliłam się strasznie na tą promocję.

Pojechaliśmy z Hrabią dzień wcześniej obczaić czym wgl Tesco dysponuje jeżeli chodzi o Monsterki i schowaliśmy Clawdeen Wolf Roller Maze za lalkami bobasami :D
Śliniłam się też do ostatniej Clawdeen 13 Wishes, ale wiedziałam minę Hrabiego i zrozumiałam, że to złe więc odłożyłam ją normalnie na półkę.

W domu oczywiście prowadziłam wewnętrzną debatę między Beatą a Becią :P
I doszłyśmy do wniosku, że:

za tydzień są nasze urodziny...
taka promocja może się trafić dopiero za rok...
te lalki są piękne, nowe, pachnące :D
za pół ceny!
No i najsilniejszy argument :
Hrabia nie będzie patrzył na nas wzbudzającym poczucie winy wzrokiem,
bo jedzie do rodziców xD

Tym sposobem przekonałam się, że muszę kupić dwie lalki xD

Wstałam, więc z rańca, żeby się nie spóźnić w Tesco byłam o 7,50 a już z daleka widziałam ludzi z wózkami wypakowanymi zabawkami aż po brzegi
(a wiecie jakie te wózki z Tesco są pojemne :P), którzy wyczekiwali aż wybije godzina 8 i będą mogli popędzić do kas.

Pobiegłam do półki z Monsterkami, oczywiście Clawdeen, 
którą tam zostawiłam już nie było :(
Na szczęście ta schowana za bobasami grzecznie na mnie czekała. Stwierdziłam jednak, że z jedną lalką nie wyjdę, nie ma takiej szansy! 
Mam przecież chcicę na dwie!

Praktycznie na ślepo zaczęłam wrzucać różne lalki do koszyka, bo za mną stało już stado sępów, odeszłam kawałek i zaczęłam się zastanawiać, która wróci ze mną do domu.
Decyzja padła na Jinafire, chociaż nie byłam do końca przekonana...
Wróciłam do regału odłożyłam te, które odpadły w eliminacjach (sępy się rzuciły!)
i już miałam iść do kasy, ale tak patrzę sobie na Barbiochy a za nimi coś czarnego, zaglądam a tam schowane kilka Monsterek!
Poczułam się jakbym odkopała jakiś piracki skarb normalnie xD
Była tam Twyla, jakaś Lagoona, znowu Twyla i...

GIGI!

Przyjrzałam się jej - makijaż piękny!
Myślę sobie miał oko ten kto ją schował :D
Pewnie nie muszę pisać, że od razu trafiła do koszyka zamiast Jinafire a moja satysfakcja skoczyła do ok 200% i zadowolona mogłam pomaszerować do kasy.

Zwyczajna ludzka ciekawość nie pozwoliła mi nie zajrzeć za inne Barbie czy czasem nie ukrywają się tam jeszcze większe skarby, niestety nic już nie było, przynajmniej nie w dziale z lalkami chudymi/twardymi.

Przy kasie byłam czwarta, pierwsza Pani miała tyle zabawek naładowanych do koszyka, że swobodnie zdążyłam pogadać z Panią drugą i trzecią.
 Dowiedziałam się, że są w Tesco już od 6,00, bo bardzo zależało im na zabawce Furby.
I że bardzo dobrze, że przyjechały tak wcześnie, bo wzięły trzy sztuki a zaraz za nimi jakiś Pan zabrał całą resztę :O

Dodam, że jeden taki Furby kosztuje jedyne 350 zł, a ja głupia myślałam, że to już dawno wyszło z mody...

Gdy pierwsza Pani uiściła rachunek opiewający na kwotę 2120 zł dalej kolejka posunęła się błyskawicznie i nadeszła pora na mnie. 
Za lalki wyszło 204 zł, ale że Tesco docenia stałych klientów miałam kupony gotówkowe, które przysyłają do domu co jakiś czas a ich kwota jest zależna od ilości wydanych pieniędzy w Tesco.
Bodajże 2 zł to jeden punkt a każde 100 pkt to złotówka w taloniku.
Wyglądają one tak

i chowałam je w ciemnym zakamarku portfela już od jakiegoś czasu śmiejąc się, że to mój rabat na lalki :P
Po odliczeniu kuponów zapłaciłam 184 zł a na paragonie nadal było 204zł 
(bo te kupony były traktowane jak gotówka), więc jak poszłam z nim do punktu obsługi klienta to dostałam w ramach zwrotu pięćdziesięciu % wydanej kwoty, talon na równe 100 zł i zadowolona poszłam do domu :D

Reasumując obie lalki kosztowały mnie jedynie 84 zł!

Moje nowe skarby ♥


oczywiście każda dostanie swój post ;)


Zachęciła bym was do zrobienia równie owocnych zakupów w Tesco,

ale pewnie po godzinie trwania promocji na półce z lalkami został już tylko kurz :P

7 komentarzy:

  1. Alez sprytna z Ciebie bestyjka :) Wydac cene regularna kazdy glupi potreafi ale tak sprawe rozegrac zeby cos dostac za ulamek ceny to jest dla mnie sztuka :)
    Szkoda ze u mnie nie ma takiej promocji :) Btw ja pracuje w Tesco,co prawda w UK ale wszystkie kupony i inne imprezy sa te same z tym ze ja mam jeszcze -10% pracowniczej znizki :) Swoja droga czaje sie wlasnie na pierwsza Monsterke jest jedna za bagatela £13 ktora jest calkiem biebrzydka z tym ze ja mam zamiar z niej zrobic doswiadczalne krolicze i pobawic sie w repaint :)
    Chlopa oko nie widzi to i serce nie boli :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, ja pamiętam jak kiedyś dawno temu u mnie była jakoś w nocy wyprzedaż świąteczna zabawek, dzięki której właśnie zdobyłam jedne takie pet shopy ;P Poza tym możliwe, że będzie coś później u mnie, ale że Pullipów nie ma tam na 100%, a na inne lalki się nie kwapię, to raczej mi się nie przyda ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie w TESCO nie ma Gigi ;/ za to są 3 półki Catty i mogłam się jej spokojnie na żywo przyjrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdy lalkomaniak musi się nieźle nakombinować ;) Ja z tej promocji mam tanie ciałko po Raquelle... Gratulacje, że udało Ci się zdobyć takie piękne lalki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne lalki, szczególnie Gigi ;)
    A ten pomysł z chowaniem Monsterek za inne lalki... Sprytne XD

    OdpowiedzUsuń