czwartek, 25 lipca 2013

Nossa Dance Dolls czyli podróbka klonik Monster High

Jak w tytule dzisiaj przestawię wam nowo nabytą z czystej ciekawości podróbkę Monster High.
Nie jest to oczywiście byle co tylko wierny, artykułowany odpowiednik Monster.
Zaczynając od pudełka...


Napisy które się na nim znajdują są bardzo logiczne,
Nossa Dance Dolls w skrócie MH xD


chwytliwy napis Edition All New przez, który pewnie nie jedno dziecko płakało pół dnia, bo biedny nie będący w temacie rodzić dał się nabrać, że to jakaś nowa wersja tej lalki.


Szpetna torebka jako ekskluzywny gratis ;)


Zdjęcie pidżamowych Monsterek, żeby już totalnie namieszać kupującemu w głowie


Lalka uczesana tak żeby było widać jej jak najmniej twarzy

z tyłu również kradzione Monsterki
 i pocieszne napisy...


Ok teraz lalka


Po odgarnięciu włosów okazuje się, że ma rozmazany makijaż i brudny nos 


Włosy w dotyku przypominają spruty worek po ziemniakach i raczej innego porównania nie będę szukać, bo to je opisuje w stu procentach do tego gęstość widać na zdjęciu.

Ubranko

  
 
Narzutka co prawda była sklejona na piersiach klejem na ciepło, bo widocznie zastosowanie rzepu to było za drogie przedsięwzięcie jednak jest uszyta bardzo porządnie.
 Dodatkowo ten pajęczynowy wzorek pozwala myśleć, że została buchnięta od oryginału na pewnym etapie tworzenia i nie ma tylko białych pasków (klawiszy) na rękawkach xD


(Po prawej oryginał z neta niestety nie mam źródła, więc z góry przepraszam autora.)

Bluzeczka na pierwszy rzut oka podobna jednak ma nieco rzadszy wzorek, o dużo za dużo "guziczków" i brakuje stójki na kołnierzu do tego jest tak bosko uszyta, że wprost rozpada się w dłoniach i snuje od samego patrzenia...


Rybaczki ciężko się zdejmuje, bo są uszyte z grubego, nieciągnącego się jeansu przeplatanego srebrną nitką.
Mają wszyty na stałe pasek, który nijak się ma oryginalnego aczkolwiek jest całkiem ładny.


Jakość wykonania jednak daje wiele do życzenia...

A jako uwieńczenie stroju buty Toralei :P

Teraz trochę porównań




 Dłoń z lewej jest oryginalna natomiast z prawej od podróbki.
Pasuje idealnie jeżeli chodzi o mocowanie, natomiast kolorystycznie jest o ton ciemniejsza a raczej bardziej intensywnie/żywo fioletowa jednak praktycznie tego nie widać.
Bardziej w oczy rzuca się ta moldowana rękawiczka


jak widać nie tylko buty dmuchnęli od Toralei, ale również dłonie ;)

Tak wiem cały post wytykałam klonikowi wady aczkolwiek nie żałuję, że ją kupiłam.
 Miałam okazję obczaić ją sobie z bliska i zyskałam rączkę dla mojej trupkowej Operetty, do tego Toraleiowe buty i wielką frajdę przy pisaniu tego posta ;)
Jak zwykle zapraszam do komentowania.




12 komentarzy:

  1. ja mam klona Clawdeen z Dark Queen i jest do bani, a dłoni to nawet obracać się nie da... i moja klonka jest trochę szpetna :) a Twoja nawet nie jest taka zła jak na klona :) ja nie mam orginalnej Klaudii żeby z nią moją porównać, ale może spróbuję z Franką... na razie nie mam czasu, weny ani chęci żeby pisać na blogu, ale może niedługo... zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna recenzja :D Całkiem niezły ten klon, ale na Twoim miejscu pomalowałabym rękawiczkę (na czerwono? Czarno?), żeby łapka nie wyglądała jak spuchnięta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;)Dokładnie taki mam plan, rękawiczkę pomaluję na czarno i ogólnie przerobię nieco moją oryginalną Operettę natomiast jeżeli chodzi o pozostałe części klonika to ciałko trafi do owada CAM i wtedy zostaną mi dwie nogi, ręka i głowa. Ktoś chętny wymienię za byle co ;)

      Usuń
    2. Dobry pomysł! Owad jest śliczny i zasługuje na własne ciałko.

      Usuń
  3. nie jest taka fatalna :) małe poprawki i będzie "gucio" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ja też i szczerze mówiąc bardzo mi się podoba. Moja akurat miała ładnie uszytą bluzeczkę i starannie wykonane spodnie, tylko bez paska. Zamiast torebki miała 10 tipsów w rozmiarze na dłoń małej dziewczynki- nie wiem po co. Buty miała niestety gorsze, bo się jej wcale nie ubierają. Na obu dłoniach maiła rękawiczki. Wymagała drobnych prac obcinaczem do paznokci i pilnikiem- ale ładnie się rusza i świetnie pozuje, tylko ma mniejszą swobodę ruchów niż oryginałka.
    "Szwy" też trzeba podkleić, żeby się lalka nie rozłaziła...
    Mam też chłopaka z tej serii- wilkołaka- Świetny! Oczywiście, trzeba było go podreperować- ale przystojniak i fuksem całość ciałka ma idealnie ten sam kolor

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka sobie. Ja mam operette z serii Dance class i jest o wiele fajniejsza niż ta podróbka, a dałam za nią nie całe 55 zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Wiem, wtopiłam kupując tą podróbkę teraz są już po 12,99 ale byłam ciekawa po za tym potrzebowałam rączki dla mojej oryginalnej Operetty, którą później sprzedałam bo jakoś nie przypadła mi do gustu, pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Chciałam zapytać czy te ubranka i buty wchodzą na normalną, oryginalna lalkę Monster High.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdzie ją kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wszystko pasuje na oryginalną lalkę, w sumie jest taka sama jak oryginalna lalka tylko trochę gorzej wykonana kupiłam na Allegro, wpisz Monster Girl i szukaj :)
      Ten sprzedający od którego ja brałam zrezygnował, ale jest na pewno dużo nowych.

      Usuń
  8. O ja! To klon Opetetty z Monster High! A POZA TYM TO WIECIE ,ŻE SĄ PODRÓBKI EQUESTRIA GIRLS!!!!!!

    OdpowiedzUsuń